 2011-06-27
W obecnych czasach energetyka uznawana jest za jedną z najważniejszych gałęzi gospodarki. Posiada kluczowe znaczenie dla każdej jednostki społecznej i całego życia gospodarczego. Jeszcze do niedawna zaliczano ją do podstawowych gałęzi infrastruktury ekonomicznej lub do sfery usług publicznych. W wielu krajach, ze względu na swą specyfikę, była traktowana jako sektor noszący cechy monopolu naturalnego.
Dlatego też, dla rządów każdego ustroju jest to obszar strategiczny i nawet w najbardziej liberalnych krajach, branża energetyczna pozostaje pod częściowym nadzorem i regulacją państwową. Obecnie większość krajów dąży do całkowitego uwolnienia rynku energii. Z drugiej jednak strony, energetyka stała się bardzo ważnym tematem na forum globalnym. Regulacje prawne zawierane na szczeblu ponadnarodowym zmuszają poszczególne państwa do ingerencji w swój system energetyczny. Mamy zatem do czynienia z próbą pełnej liberalizacji sektora elektroenergetycznego, przy jednoczesnym zachowaniu pewnego wpływu państwa. Branża energetyczna jest zatem bardzo specyficzna, a wszelkie procesy zachodzące w niej podlegają osobnej, skomplikowanej ocenie.
Polska przez bardzo długi okres posiadała gospodarkę centralnie planowaną. Od dwudziestu lat rozwija się jednak system rynkowy, który jest już w zaawansowanym stadium. Ślady poprzedniego ustroju widoczne są jeszcze na niewielu płaszczyznach życia gospodarczego. Energetyka jest dziedziną, która jako jedna z ostatnich przechodzi transformację. W sektorze elektroenergetycznym następują poważne zmiany systemowo-strukturalne. W ostatnich trzech latach, trzy ogromne koncerny zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych (2008 – Enea, 2009 – PGE, 2010 – Tauron).
Częściowa prywatyzacja przedsiębiorstw energetycznych jest jednym z głównych „filarów”, na które składa się restrukturyzacja sektora. Kolejny z nich, to konieczność modernizacji tego sektora i zmiany struktury produkcji. Większość urządzeń jest już przestarzała i wymaga wielu remontów i unowocześnień, a szybko rosnący popyt jest ogromnym wyzwaniem w zakresie budowy nowych mocy.
Modernizacja i restrukturyzacja wynikają również z trzeciego bardzo ważnego aspektu. Polska od 7 lat należy do Unii Europejskiej. Musi zatem dostosować się do unijnych wymogów. W ostatnich latach Unia wprowadziła wiele regulacji w zakresie energetyki i diametralnie zmienia kształt wspólnej polityki elektroenergetycznej. Dyrektywy unijne i Prawo Wspólnotowe stanowią ramy prawne dla Unii jako całości. Zadaniem każdego Państwa Członkowskiego jest dostosowanie się i wprowadzenie tych ram w życie, a tym samym wypełnienie nałożonego na nie celu. Przyjrzyjmy się zatem szansom polskiej gospodarki, na sprostanie unijnym wymaganiom.
Świetna rentowność sektora pozwoliła na wypracowanie zysku brutto na poziomie około 12 mld PLN w 2009 roku. W porównaniu z rokiem 2008 jest to wzrost o ponad 100%. W 2010 roku zysk brutto również przekroczył 12 mld PLN. Jednak, aby ocenić te wartości w kontekście potrzeb branży, należy porównać je do zapotrzebowania na kapitał . Według prognoz Agencji Rynku Energii, do 2015 roku średnie potrzeby inwestycyjne sektora energetycznego w Polsce będą wynosiły 10,7 mld PLN. Obecnie na środki własne sektora składa się m. in. 10 mld zł zysku (zysk brutto z działalności energetycznej z uwzględnieniem stopy podatkowej 19%) oraz ponad 4 mld zł odpisów amortyzacyjnych, co w sumie daje powyżej 14 mld zł. Kwota ta przewyższa średnioroczne prognozy, zatem można uznać, że elektroenergetyka ma duże szanse na realizację swoich planów inwestycyjnych. Należy również zwrócić uwagę na to, że w analizie rozważane jest jedynie wykorzystanie środków własnych. Sektor ma tylko 10 mld zł zadłużenia długoterminowego, co stwarza możliwości na pozyskanie dodatkowego kapitału obcego.
Konieczność modernizacji i restrukturyzacji sektora elektroenergetycznego w Polsce, oznacza dla niego duże nakłady inwestycyjne, a co za tym idzie wzrost kosztów, które sektor będzie się starał w pewnym stopniu przerzucić na odbiorcę końcowego. Naturalnym tego następstwem jest wzrost cen energii, który dotknie tych odbiorców, a zatem gospodarstwa domowe oraz przedsiębiorstwa spoza branży energetycznej. Działania na rzecz ochrony klimatu, czyli budowa nowych, odnawialnych źródeł energii oraz opłaty środowiskowe również znacznie wpłyną na wzrost cen energii. Poza tym, zielona energia jest zazwyczaj droższa od konwencjonalnej. Nieuniknione jest także zniesienie ostatniej grupy taryf – na gospodarstwa domowe. Praktyka pokazuje, że w energetyce stosowanie regulacji w postaci taryf ujemnie wpływa na rentowność przedsiębiorstwa, które przez to ma ograniczone możliwości rozwoju. Taryfowanie energii elektrycznej dla gospodarstw domowych ogranicza wzrost cen, ale jednocześnie sprawia, że ten obszar staje się nierentowny. Prawdopodobnie zmusza to więc sprzedawców do zastosowania zasady subsydiowania skrośnego, co oznacza większe podwyżki dla innych grup odbiorców.
Wzrost cen energii będzie dla społeczeństwa bez wątpienia najbardziej odczuwalnym skutkiem modernizacji branży energetycznej. Jednak utworzenie konkurencyjnego rynku powinno leżeć w interesie każdej jednostki. Restrukturyzacja wpłynie na zwiększoną konkurencję w sektorze, która z kolei przyczyni się do większej efektywności i stabilizacji polskiej energetyki. Zróżnicowanie źródeł wytwarzania energii zwiększy bezpieczeństwo energetyczne kraju oraz pozwoli w pewnym stopniu uniezależnić się od dostaw paliw i surowców, z innych państw. Nie da się również nie zauważyć wpływu, jaki zmiany w sektorze wywierają na środowisko. Wzrost udziału energii ze źródeł odnawialnych oznacza m. in. zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, wzrost zatrudnienia w sektorze energii odnawialnej, jak również roczny obrót sięgający 20 miliardów euro, dający europejskiemu przemysłowi doskonałą pozycję na rozwijającym się rynku światowym. Ponadto, gospodarka europejska uzyska oszczędności 200 Mtoe (równoważnik 55 mld euro) dzięki zmniejszeniu importu energii do UE, a przez to zwiększenie energetycznego bezpieczeństwa i solidarności.
Polska energetyka wymaga ogromnych nakładów kapitałowych, jednak sytuacja nie jest tragiczna. Rosną inwestycje, rosną ceny energii, rośnie konkurencja. W naszym systemie elektroenergetycznym nie ma patologii, czy rażących zaburzeń. Owszem, zdarzają się problemy w postaci blackoutów, jednak występują one w niemal każdym kraju. Jeżeli polskie przedsiębiorstwa będą realizowały swoje plany inwestycyjne, w najbliższej przyszłości nie czeka nas katastrofa. Jednak sektor wymaga ciągłego rozwoju, czyli nieustającej pracy na rzecz postępu. W tym przypadku, nawet chwilowy przestój oznacza zacofanie.
Powrót do listy
|