 2012-01-13
Stworzenie polityki zarządzania zabezpieczeniami zwykle jest bardzo złożonym zadaniem i powinno być każdorazowo rozpatrywane indywidualnie. Przez politykę zarządzania zabezpieczeniami rozumie się całokształt działań związanych z ograniczaniem ryzyka finansowego. Polskie przedsiębiorstwa zwyczajowo akceptują znaczące ryzyko jako niechcianego partnera w biznesie, z którym nic nie można począć. W przypadku ryzyka walutowego jest to szczególnie nierozsądne podejście, biorąc pod uwagę znaczącą zmienność kursów walutowych.
Jest to część szerszego problemu, polegającego na zaniedbywaniu finansów (w znaczeniu działalności finansowej w sprawozdawczości/rachunku przepływów pieniężnych) jako narzędzia budowania przewagi konkurencyjnej. Przywództwo kosztowe to bodajże jedyny szerzej rozpoznawalny koncept angażowania finansów w proces budowania pozycji firmy, a w dodatku ma on wiele wspólnego z czysto operacyjną aktywnością przedsiębiorstwa.
Mądre zarządzanie finansami może pełnić rolę przewagi konkurencyjnej. Wyobraźmy sobie dwie konkurujące ze sobą firmy, z których jednej udało się elastycznie zabezpieczyć kupno USD na poziomach między 2.95 a 3.02, a druga usztywniła kurs wymiany na 3.02. Jeżeli obie musiałyby dokonać płatności „dziś” (np. przy kursie 3.00), to ta pierwsza zyskałaby możliwość zmiany ceny produktu nie tracąc marży. Jest to bardzo trywialny przykład, gdyż derywatów można używać nie tylko do zabezpieczania płatności, ale również do zarządzania płynnością i optymalizacji kosztu finansowania kapitału. Poniżej pokazano, jak powinien wyglądać (oczywiście nieco wyidealizowany) obraz zarządzania ryzykiem zmiany kursu walutowego.
Prognozowanie przepływów
Derywaty wymagają ustalenia kwoty na którą są wystawiane, dlatego też przedsiębiorstwo powinno, przynajmniej orientacyjnie szacować rozmiar przepływów walutowych w odstępach co najmniej miesięcznych. Optymalnie jest znać swoje przepływy w rozbiciu na dwutygodniowe okresy, ale jest to oczywiście dużo trudniejsze. Prognozowanie przepływów jest ważne nie tylko dla zabezpieczania poziomów transakcji ale również służy efektywnemu zarządzaniu płynnością. Znajomość przepływów pozwala wycisnąć ostatnią kroplę z płynnych nadwyżek, wolnych choćby przez tydzień. Walka o dodatkowe odsetki od kapitału wydaje się być niewarta świeczki, ale działa tu znane przysłowie „ziarnko do ziarnka, a zbierze się miarka”.
Monitorowanie sytuacji na rynku
Jest to bardzo kosztowny proces, który w dodatku jest niezbędny do dochodowego minimalizowania ryzyka. Tylko posiadając określone wyobrażenie co do kierunku zmian na rynku można skutecznie wybrać korzystne poziomy zabezpieczenia. Nowoczesne struktury mogą włączać się/wyłączać przy osiągnięciu przez kurs określonego poziomu, trzeba wziąć pod uwagę nie tylko obecne czy przyszłe poziomy, ale również to, jak rynek zmieni się „po drodze”.
Wybór strategii/struktury zabezpieczającej
W sytuacji, gdy obecny trend rynkowy jest dla przedsiębiorstwa korzystny, nie ma potrzeby zabezpieczania się w dłuższym okresie. O tym oczywistym fakcie partner przedsiębiorstwa, (w domyśle – bank) może od czasu do czasu „zapomnieć”, gdyż cechą jego działalności jest nastawienie na konkretny produkt, a rzeczywiste potrzeby klienta mogą znaleźć się na drugim miejscu. Zabezpieczając w miarę opłacalny poziom wykonania transakcji bank nie wyrządzi bezpośredniej szkody przedsiębiorstwu, ale narazi je na niepotrzebne koszty. Poza sensownością wyboru takiej, a nie innej struktury pozostaje jeszcze kwestia wyceny. Przedsiębiorstwo jest tu wręcz skazane na niepowodzenie bez niezależnego źródła informacji, jakim jest zewnętrzny doradca, ew. własny dział skarbu dysponujący specjalistycznymi (i drogimi) narzędziami.
Restrukturyzacja lub podliczanie oszczędności
Może zdarzyć się tak, że decyzje przedsiębiorstwa będą błędne, ewentualnie rynek gwałtownie zmieni swój charakter. Powstaje wówczas konieczność restrukturyzacji straty. Jest to proces jeszcze bardziej skomplikowany, niż poprzednie trzy – umiejętność wyceny derywatów jest właściwie niezbędna. Wszystkie problemy związane z pkt. 3 powracają zwielokrotnione. Umiejętna restrukturyzacja może jednak pokryć z nawiązką nadchodzącą stratę. Z drugiej strony dobrze ustawione zabezpieczenie może pozwolić np. na kupowanie walut po 10-20 groszy poniżej kursu rynkowego w przypadku USDPLN, co stanowi różnicę niebagatelną.
Skomplikowany wydźwięk powyższych argumentów nie oznacza, że skutecznie walczyć z ryzykiem można tylko dysponując sztabem analityków, czy znając z dokładnością do 10 tysięcy swoje przepływy walutowe. Hedging jest wówczas trudniejszy, ale nie niemożliwy, zawsze jednak wiąże się z kosztem poniesionego czasu i nakładów.
Powrót do listy
|